Město tisíců komínů (Miasto tysiąca kominów)
Wybierz ramę
Opis dzieła
Kominy się liczą, ale nie sumują.
Stoją we mgle, a od dołu miasto rozpływa się w farbie. Na górze wciąż utrzymują się pionowe linie. Tysiąc to przesada. Wystarczy rząd, który nie kończy się na skraju płótna.
Z daleka brązowo-szara ściana z ciemnymi osiami.
Z bliska pastowate pociągnięcia pędzla, spływające farby, miejsce, gdzie komin zniknął w parze. Do salonu i gabinetu. Do drewna i betonu. Obok huty jest cieplej – umbra na tle czystej szarości.
Oryginał