Průlet kolem balónu černých děr (Przelot obok chmury czarnych dziur)
Wybierz ramę
Opis dzieła
Abstrakcyjny, ekspresyjny obraz na płótnie, technika mieszana z pastoznymi warstwami, wirującymi, gestycznymi pociągnięciami, strukturą naniesioną natryskowo oraz kontrastem pigmentów metalicznych, szarych, czarnych i ziemistych.
Załoga początkowo obserwowała jedynie niezwykłe źródło energii.
Potem odkryła, że nie jest wokół niego sama.
Obraz przedstawia przelot statku kosmicznego obok jednego z najdziwniejszych obiektów odkrytych podczas galaktycznej podróży bohaterów.
W centrum znajduje się balon czarnych dziur – formacja grawitacyjna, w której kilka czarnych dziur nie krąży wokół wspólnego centrum, lecz tworzy zamkniętą, dynamiczną strukturę. Ich grawitacja deformuje otaczającą przestrzeń, tworząc niemal kuliste pole.
Masa wpada do balonu z kilku kierunków.
Energia ucieka jednak tylko w jednym.
Potężny jasny strumień w górnej części obrazu uchwycił moment wyrzutu, kiedy zgromadzona energia uwalnia się na zewnątrz i na krótką chwilę rozjaśnia otaczającą ciemność.
W prawym górnym rogu właśnie przelatuje statek kosmiczny.
Słabe światło jego silników wskazuje, że wciąż się porusza, ale załoga nie może wykorzystać pełnej mocy. Zbyt gwałtowna zmiana prędkości w niestabilnym polu grawitacyjnym mogłaby zepchnąć statek w kierunku jednej z czarnych dziur.
Wtedy czujniki wykrywają ruch w lewym dolnym rogu.
Z ciemności wyłania się ogromna, szara istota.
Przypomina kałamarnicę, ale jej macki mają długość kilkudziesięciu kilometrów, a jej ciało porusza się po strumieniach grawitacyjnych równie naturalnie, jak zwierzę morskie unosi się na falach oceanu.
Dla niej balon czarnych dziur nie stanowi zagrożenia.
To jej łowisko.
Statek na kilka chwil znalazł się pomiędzy dwiema siłami, których nie rozumie: przed nim struktura zdolna pochłonąć całe układy gwiezdne, a pod nim żywa istota, która nauczyła się przetrwać w jej pobliżu.
Załoga spodziewa się ataku.
Ten jednak nie nadchodzi.
Potwór powoli przeciąga jedną ze swoich macki wokół statku i kieruje się w stronę balonu.
Dopiero znacznie później bohaterowie zrozumieją, co właśnie widzieli.
Nie przyleciała, by na nich polować.
Przyleciała, by posilić się czarną dziurą.